Uwiąd, czyli jak zrozumieć Chuligankę

Trudny to typ, ale nie spod ciemnej gwiazdy. Kocha swój biały rower jak Jamalę i ma bzika na jego punkcie. Całe szczęście, że jest zupełnie nieprzydatny w Ghebi, bo już dawno by go tu przywiozła.

A bzik wygląda mniej więcej tak:

nie pozwala nikomu go dotykać, nie pożycza, poleruje go przynajmniej raz w tygodniu, jeździ na nim nie tylko dla przyjemności, z miłości do niego porzuciła wszelką komunikację miejską. I to naprawdę nie ma znaczenia czy Poznań czy Warszawa. Zacny rower zawsze stoi przy łóżku, jeśli pogoda nie sprzyja jeździ na nim w trenażerze.

Gdy pewnego dnia przeleciała nad samochodem, przestraszony kierowca zapytał czy coś się jej nie stało? W odpowiedzi, po 5 minutowych bluzgach i kolejnym 5 minutowych wykładzie z przepisów drogowych, usłyszał: tak! Zrobił mi pan ósemkę!! I to wcale nie ważne, że łokcie były zdarte do krwi, że spodnie rozdarte i twarz zarysowana. Rower ucierpiał!!! A to już tragedia. Pan z tego wszystkiego zapomniał jak się nazywa i co miał w planach w tym dniu.

Bzików Chuliganka ma wiele, i można by tu cały blog zapełnić nimi… streszczę się do minimum. Rozmowy z nią do łatwych nie należą i to nie ze względu na jej pokręcone filozofie lub to, że zawsze ma rację. Bo nawet jeśli nie ma to i tak patrz punkt pierwszy. Problematyczny dla początkującego rozmówcy może być styl jej mówienia  równie pokręcony i emocjonalny jak ona.

Przy czym, trzeba zaznaczyć, że potrafi być w swej mowie elokwentna i grzeczna, jednak te przypadki należą do wyjątków, które potwierdzają regułę: zaszufladkować jej się nie da.

Słowotok to jej drugie imię, a nie daj Boże jej wtedy przerywać. Gdy walczy o swoje racje ( lub raczej o czyjeś sprawy) , wtedy bez kija nie podchodź, oczy wydrapie a dopnie swego. Zamęczy petenta gadaniem, aż ten potulnie spełni jej intencje. Preferowane przez nią formy: żartobliwo-dosadne.

Życzę cierpliwości wszystkim, którzy spotkają Chuligankę na swojej drodze.

Zapewne zastanawiacie się drodzy czytelnicy, dlaczego w tytule jest uwiąd… otóż nigdy w jej towarzystwie nie mówcie „starczy”… bo wystarczy ….że odpowie Wam „starczy to jest uwiąd”. Msisiara uwiąd usłyszała tyle razy ile jest gwiazd nad Sardziwidziri, aż w końcu zamiast mówić „wystarczy” nauczyła się mówić po prostu „uwiąd”. Najwidoczniej ma wystarczająco dużo cierpliwości, albo wie o Chuligance coś jeszcze…

11402590_381278372079160_7999921724090626958_o

 

 

 

 

 

Reklamy